BLOG

Odrzucenie może rodzić obsesję

Odrzucenie to bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Możemy wtedy zaznać wiele różnych emocji. Od smutku, złości, żalu, po przez poczucie winy, wstyd czy nawet nienawiść.

Każda z tych emocji jeśli nie zostanie uwolniona w odpowiednim czasie zaczyna wpływać na nasz sposób myślenia o sobie i życiu, potem działania, a najgorzej jest wtedy, kiedy przejdzie w fazę autoagresji. Trzymamy w sobie emocje zbyt długo i nie odnajdujemy sposobu na ich rozładowanie, uwolnienie, odpuszczenie. Myśli nam się tylko o tym, dlaczego zostaliśmy odrzuceni? Dlaczego ta osoba nas nie che? Co z nami jest nie tak? Co źle zrobiliśmy? Analiz nie ma końca, a ukojenie dałoby tylko przyjęcie nas przez tę osobę na nowo. Im bardziej nam zależy, tym mocniej traktujemy odrzucenie jak porażkę.

Powoli przestajemy pamiętać, że powodem tych emocji było odrzucenie przez kogoś, ale same emocje zaczynają być naszym problemem. Tak powoli stajemy się bardzo kontrolujący i nieufni, ponieważ jesteśmy bezradni w stosunku do samych siebie. Nie mamy nad sobą kontroli emocjonalnej. Stajemy się drażliwi i nadmiernie oceniający siebie i innych. Oceniamy osobę, która nas odrzuciła, obwiniamy, taktujemy jak źródło swojego cierpienia, a jednocześnie pragniemy jej… nasz dramat.

Aby wyjść z tej fazy trzeba działać! Poradzić sobie z odrzuceniem przez osobę, która była dla nas bliska lub w stosunku do której mieliśmy masę oczekiwań. Jak działać? Zacząć przyjmować problem. To ważne.

„Tak zostałem odrzucony” – to fakt i nie będę przed nim uciekał.
„Tak cierpię” – to fakt i nie będę przed nim uciekał.

Możesz zastanawiać się co zrobiłeś źle, co mogłeś lepiej, co jest nie tak z Tobą, co z nią, co spowodowało odrzucenie pomimo Twoich wielkich starań, ale zastanawianie się nad tymi pytaniami na tym etapie jest bez sensu! Lepiej przyjmij sytuację, bo każda analiza jest szukaniem sposobu na ucieczkę od emocji oraz faktu.

Chcesz zmienić sytuację, więc szukasz drogi, ale tak naprawdę nie chcesz sobie pomóc, ale cofnąć czas.

Chcesz być lepszy niż jesteś. Nie dostaniesz jednak szansy, a póki nie nauczysz się odpuszczać Twój mózg myśli, że ma szansę i kombinuje jak stać się lepszym bo do tego jest stworzony.

Nieumiejętność odpuszczenia czegoś to wyraz chęci rozwoju i zmiany, żeby być lepszym, bardziej skutecznym, mądrzejszym, chęci kolejnego podejścia, aby móc jeszcze raz podejść do problemu i wygrać z nim. Dlatego tyle analiz. Mózg zmusza do ponownego podejścia, przejścia tego samego, by pokazać sobie, że jest już lepszy niż był, bardziej skuteczny. Prosi o szansę rozwoju.

Nic już nie da się zmienić, cofnąć. Stajesz się więc ofiarą, bo chcesz uciekać od faktu chcąc być już lepszą wersją siebie. Nie dostajesz jednak sposobności. Nawet zastanawiasz się co możesz zrobić, aby zmienić zdanie tego kogoś.

Nie widzisz faktów.

Pod wpływem emocji i zmian w sobie chcesz się starać o względy osoby, która Cię nie chce. Nie widzisz trzeźwo, tracisz godność oraz szacunek do samego siebie. Zafiksowałeś się na celu. Straciłeś siebie z oczu żyjąc w przedświadczeniu, że to wszystko robisz dla siebie. Nie. Robisz to dla zaspokojenia cienia w Tobie.

Tak to właśnie działa, zaczynasz popadać w obsesję, lecz nie zmiany siebie, aby nie cierpieć z powodu odrzucenia, ale zmiany decyzji tej osoby. Nadużyjesz się, poniżysz, będziesz prosił, zaczniesz chcieć zdobywać coś czego zdobyć się zazwyczaj nie da, a nawet jeśli zdobędziesz co chcesz to co dalej? Tego zafiksowany mózg już nie widzi. Jego obchodzą jego cele w celu zmiany swojego stanu emocji. Chce swój narkotyk.

Nie możesz skupić się na swoich sprawach.

Nic nie jest ważniejsze niż a osoba. Nie możesz jeść. Czujesz się bezradny. Chcesz zniknąć. Czujesz się jak ćpun, który chce swoją dawkę „osoby”, a tak naprawdę emocji, które dzięki niej masz. Jesteś więźniem swoich pragnień i słabości. Chowasz się przed ludźmi. Nic nie ma sensu. Tracisz powoli zaangażowanie we własne życie. Nie interesuje Cię własne życie, własne orbity, własne plany na siebie, nie interesujesz siebie Ty sam. Miałeś stanowić jedność z kimś, a teraz jesteś tak przestraszony spędzaniem czasu ze samym sobą, że wolisz zasnąć i nie obudzić się. To wszystko jednak iluzja i autoagresja nic więcej.

Powiedzmy, że osiągnąłeś cel i wiele Cię to kosztowało, ale czy następstwa tego osiągnięcia będą dobre?

Zazwyczaj ludzie nadużywają siebie, przekonują osobę, chcą stawać się odpasowani pod nią, a potem kiedy się zgodzi to co będzie dalej? Nagle będziesz kochany? Uważasz, że będziesz sobą i ta osoba będzie Cię chciała? Przecież zostałeś odrzucony właśnie z tego powodu, że nie chciała Cię takiej jaka jesteś. Dlatego potem będzie kolejne odrzucenie, znów walka, potem znów to samo. Rzadko się dzieje, że ludzie w tym procesie nabierają dojrzałości, odkrywają miłość oraz wsparcie.

Zamiast przejść odrzucenie, które jest ważnym życiowym doświadczeniem i uczy nas o nas samych, zagłuszamy, wypieramy, traktujemy jako porażkę, która niszczy nas mocno, dlatego że nie umiemy się z nią obchodzić. To kopalnia wiedzy i mądrości, z której skorzystają nieliczni, ponieważ nie liczni będą potrafili ukierunkować tak swoje ego, aby rosnąć, a nie stawać się odrzuconymi dziećmi, cierpiącymi jeszcze bardziej.

To jak przechodzimy odrzucenia ma silny związek z naszymi deficytami i tym, czy byliśmy odrzucani w domu przez rodziców. Im więcej zaznaliśmy odrzucenia z ich strony, tym mocniej zaznajemy każdego rodzaju odrzucenia w życiu dorosłym, jesteśmy na to uczuleni, nasz organizm przeżywa mękę. Znów ktoś nam to zrobił, nikt nas nie kocha, nie nadajemy się do miłości… itp.

Czasem będziemy chcieli sobie potwierdzać, że nadajemy się tylko do odrzucenia wchodząc w relacje na to skazane ze względu na różnice wartości i sposoby myślenia. To tak jakbyśmy za garść uwagi brali co popadnie, a potem dziwili się dlaczego pomimo naszego zaangażowania zostajemy tak potraktowani. Trzeba mieć oczy, których nie mamy bo zastąpił je głód połączony z nieświadomością. Będziemy ślepi na prawdę. Będziemy chcieli wiedzieć jedynie to, czego nam brak choć nie będzie to dla nas dobre.

Gra potrwa długo jeśli Ty błagasz, a tamta osoba lubi być błagana.

Ty walczysz o miłość czy inne uczucia do osoby, nawet przyjaźń, a tamta osoba ma kogoś kto ją uwielbia – oboje zaczynają się od tego uzależniać. Pierwsza pragnie akceptacji, a druga podziwu, starań i pokazania, że komuś zależy. Wszystko fałszywe i toksyczne. Bardzo dopasowana para prawda? Idealna do tragicznego finału, który może skończyć się pragnieniem kogoś kogo w duszy się nienawidzi i przywiązaniem do kogoś, kogo się nie nawidzi – każda z tych osób zaczyna nienawidzić nie tylko siebie wzajemnie, ale i siebie samych. Nienawidzą sytuacji, życia, świata. Stają się zgorzkniali i agresywni. Stają się niewolnikami odrzucenia, niewolnikami obsesji, która nie pozwala odejść, zapomnieć i zacząć od nowa z kimś innym. Im więcej czasu mija, tym świadomość zainwestowanych godzina, emocji, pieniędzy, poświęceń, NADUŻYĆ, nie pozwala odejść – przecież tyle już poświęciłem zatem nie mogę zrezygnować. Pogrążanie trwa.

Ból ma budzić, ale jeśli od niego uciekamy to nie spełni swojej roli. Bywa, że ból staje się przyjemny bo kojarzy  się z walką o to co ważne. Brak uświadomienia sobie, że męczymy się z powodu naszych przekonań, przyzwyczajeń, sposobów myślenia, nawyków reagowania może kierować nas jedynie w stronę powtarzania tych samych lekcji.

Odrzucenie może zrodzić obsesję kiedy…

…uciekamy od prawdy, że relacja stała się na nas ważniejsza niż my sami. To w porządku, że ktoś nie chce nas, że nie spełniamy jego oczekiwań i może wybrać coś innego, albo kogoś innego, ale ból potwierdzania sobie swoich przekonań na swój temat jest silniejszy. Chcemy niknąć prawdy, wiec uciekamy od niej.

Odrzucenie nie oznacza, że jesteś do bani, oznacza, że ktoś nie wybierając Ciebie chce o siebie zadbać. Każdy wybór jest objawem dbania o siebie – choć różnie to dbanie o siebie wychodzi to szukamy drogi, każdy z nas. Ty też masz do tego prawo. Każdy ma.

Odrzucenie może zrodzić obsesje kiedy trzymamy się za mocno tych wszystkich małych momentów, najlepszych momentów, uśmiechów, wspólnie spędzonego czasu, śmiechu, radości, przyjemności, prostych chwil, wielkich uniesień. Mózg specjalnie wraca z nimi i tylko ich przez ten czas pragnie widzieć, aby zmusić Cię do powrotu. Zaczynasz uważać i wierzyć, że to znów jest na powrót możliwe! Żyjesz tym. Nosisz to. Uzależniasz się od wspomnień i myślenia o tej osobie, aby uciekać od bólu odrzucenia i prawdy o sobie, która rani dopuszczana do świadomości. Kontynuujesz pływanie we wspomnieniach i marzysz o tym, by to wróciło.

Dopóki nie pogodzisz się, że nigdy nie wróci, nie przyjmiesz tego, będziesz ćpał, a potem twardo zderzał się z rzeczywistością. Nie odpuścisz zarówno bo tęsknisz nie za osobą, lecz za tym co Was łączyło, lub co mogło by was łączyć, a nigdy nie nie wydarzyło.

Odrzucenie może rodzić obsesję kiedy wybaczyłeś tyle razy, a potem zostałeś odrzucony i nie rozumiesz dlaczego skoro jesteś tak dobrym człowiekiem pełnym wybaczenia. Nie możesz pogodzić się z prawdą, że bycie dobrym nie gwarantuje dobrego życia – bycie dobrym w Twoim wydaniu to bycie ofiarą i przekonaniem, że oddaniem siebie zapracujesz sobie na dobrą relację, związek, przyszłość. Przecież jestem dobry! Dlaczego ta osoba mnie odrzuciła? Jeśli byłem tak dobry, a zostałem odrzucony to muszę być jeszcze lepszy? Bardziej się starać? I tak oto pozwolę przekroczyć sto innych granic zatracając siebie by być „kochanym”.

Odrzucenie może zrodzić obsesje kiedy chcemy uniknąć samotności, pustego mieszkania, pustych nudnych samotnych wieczorów.

Odrzucenie może zrodzić obsesję kiedy znajomi i rodzina ciągle pytają o Was i rośnie presja społeczna na Waszą wspólną przyszłość – czujesz się, że będzie strasznym wstydem przyznać się, że znów Ci nie wyszło.

Odrzucenie może zrodzić obsesję i opór przed przyjęciem tego z powodu lęku przed nie założeniem własnej rodziny, tykającego zegara biologicznego. Zrobisz wiele, aby to zrealizować, nawet sprzedasz siebie.

Odrzucenie może zrodzić obsesję kiedy masz tak wysokie mniemanie o sobie, jesteś tak arogancki i pewny swojego, że nie możesz pogodzić się, iż tak wspaniała osoba mogła zostać tak potraktowana, a zatem będziesz chciał udowodnić swoją wizję siebie. Będziesz niszczył drugą osobę, aż się nasycisz i wmówisz jej i sobie, że to Ty tak naprawdę odrzuciłeś ją, albo wejdziesz w kolejny związek, żeby pokazać sobie i jej, że Ciebie się nie odrzuca bo w kolejce jest milion osób, każdy Cię pragnie. Tworzysz więc kolejne dramaty bo sam jesteś kłębkiem dramatu.

Świadomość mechanizmów to początek drogi do wolności i przeżywania odrzucenia jako drogi do samego siebie i coraz zdrowszego połączenia z miłością do siebie.

Przyjęcie prawdy o powodach swojego postępowania rodzi ból, od którego nie można uciekać, nie można go odrzucać, ponieważ odrzucanie bólu w sobie to tworzenie odrzucenia przez innych. Przestań uciekać od bólu w sobie, a przestaniesz cierpieć przez odrzucenie – rozwiążesz problem.

Przyjęcie faktów pozwala postępować logicznie bo widzisz związki przyczynowo skutkowe.

Przerabianie lęków i odpuszczanie ich rodzi wolność, mądrość i siłę. Leczenie deficytów to uwalnianie lęków. Jeśli wiesz, że nie da się nasycić Twojego głodu to staraj się opychać, ale zrozum, dlaczego się opychasz i dokonaj w sobie zmian. Najczęściej opychasz się bo tłumisz lęk. Pragniesz miłości tak strasznie bo boisz się, że nikt Cię nie kocha i nigdy nie pokocha. Uwolnij się od tego godząc się na to, a opychanie się skończy, bo uciekanie się skończy.

Wszystkiemu jak zawsze winny lęk. To uciekając od niego popadamy tak na prawdę w obsesję unikania go obierając na to różna strategie, sposoby. Za wszelką cenę chcemy uniknąć kontaktu z nim i nie będąc tego świadomymi robimy różne rzeczy, których sami nie rozumiemy, albo nie chcemy rozumieć. Wystarczy przestać i całą praca nad sobą ma za zadanie przede wszystkim przestać uciekać od lęku, aby potem go uwolnić, gdyż nie da się uwolnić od tego od czego się ucieka.

Wspieram
Łukasz

Ps. Napisz do mnie jeśli chcesz skutecznej pomocy w swoich problemach! Kliknij TUTAJ



Dodaj komentarz

Click here to post a comment